Artykuł Stefana Trzecieskiego z 1905 r. o treści religijnej

 

umieszczony w Księdze Pamiątkowej Maryańskiej   ku czci pięćdziesięciolecia ogłoszenia Dogmatu o Niepokalanym   Poczęciu Najświętszej Maryi Panny.

Lwów Księgarnia Polska oraz Warszawa Gebethner i Wolff 1905.

 Księga została wydana staraniem Sodalicyi Maryańskich

 

 

„Mater boni Consilii”

Napisał

Stefan Trzecieski

Sod. Marianus.

 

                                                              Qui me invenerit inveniet Vitam et

                                                               hauriet salutem a Domino.- Pror.8

  (Kto mnie znajdzie, znajdzie Życie i będzie czerpać zbawienie od Pana - tł. Adam Paygert)

             Jednem z ostatnich dzieł wiekopomnych w Bogu spoczywającego Wielkiego Papieża Leona XIII było dołączenie do tego klejnotu jakim jest litania loretańska inwokacji „Matko dobrej rady módl się za nami”.- Dodanie tego wezwania było koniecznością w obecnej dobie- potrzeba nagła pomocy rady światła Bożego za pośrednictwem Maryi dla ludzkości spowodowała śp. Leona do  powiększenia tej przepięknej wiązanki ku czci Bogarodzicy. Bo zaiste jeszcze nigdy potrzeba dobrej Rady nie dała się w społeczeństwie chrześcijańskiem tak odczuć jak w obecnej chwili; wartość tego daru nie może być dostatecznie ocenioną przez rodziny chrześcijańskie, przez narody całe, przez duszpasterzy i czynniki świeckie rządzące społeczeństwem.-  Aby to zrozumieć lepiej, wystarczy spojrzeć na obecny stan ludzkości w Europie i na całej kuli ziemskiej.- Jeszcze nigdy niebezpieczeństwa zagrażające ludzkości z punktu widzenia socyalnego i religijnego nie były tak straszne jak w obecnej chwili, ogólny szał zbrodni i występku zdaje się ogarniać narody, jedynie światło  z Nieba może zbawić ludzkość. I gdzież szukać pomocy jak nie tam, gdzie ją cale wieki znajdowały, jak nie u Maryi, która Bóg postawił jak Ją widział Salomon jako jutrzenkę postępującą, wzrastającą w wielkość w miarę jak płyną wieki dla pomocy ludzkości, nietylko piękną, jako księżyc, aby nas pocieszać, nietylko wspaniałą jak słońce, aby nas oświecić, ale straszną i potężną jak szyk bojowy, aby nas obronić przed złowrogim nieprzyjacielem piekielnym. Dziś potęga Maryi potrzebniejszą jest nam niż kiedykolwiek, aby odeprzeć nieprzyjaciela znacznie niebezpieczniejszego niż herezje pierwszych wieków, niżeli potęga Islamu, niżeli zawieruchy Reformacyi.- Groźny i potężny wróg powstał przeciw Krzyżowi Chrystusa, przeciw Oblubienicy Jego Kościołowi Świętemu- wróg ten dybie na wszystko co chrześcijańskie z większą nienawiścią i złością, z większą chytrością i podstępem, z większą siłą i zajadłością aniżeli czynili to Cezarowie rzymscy, czy fanatyczni Muzułmanie. Wróg ten stara się mniej dosięgnąć duszy, zabijając ciało, ale godzi wprost na duszę przez korrupcję ducha i rozpustę ciała.- Potęga falangi ukrytej ale potężnej, niewidzialnej, nieuchwytnej podtrzymuje tego wroga: falangę tę znajdziemy wszędzie: w każdej rasie, w każdym narodzie, w każdym plemieniu bez różnicy wyznań i narodowości. - Liga ta owładnęła już prawie wszystkie rządy, opływa w bogactwa, wyzyskuje swoje środki, swoją władzę, swoją pozycję, aby tylko zjednać prozelitów. - Sparaliżowała już mniej więcej akcyę  Kościoła Katolickiego we wszystkich krajach, obdziera go z władzy, znaczenia, zakłada Mu pęta na szyje i nogi.- System jej wychowania młodzieży dąży do wykluczenia Imienia Bożego z nauki, do ośmieszenia praktyk religijnych, do usunięcia kultu świętych, słowem do formalnego ateizmu.- I niestety, rządy i mężowie stanu, kierujący narodami, opętani w sidła tego tajemnego wroga, tak długo będą głusi na nawoływanie Oblubienicy Chrystusa, aż ich ludy zdemoralizowane i zgubione, pozbawione religii, padną ofiarą napadów socjalizmu i anarchii.- W imieniu zatem milionów braci naszych w niebezpieczeństwie zostających, w imieniu  własnego naszego interesu, powinniśmy z większą niż kiedykolwiek gorącością uciekać się do Mądrości, Potęgi Bożej, tą tylko drogą zniszczymy wszystkie sidła,  środki, fortele, które nam na drodze stawia wąż piekielny. W tym czasie ogólnego upadku moralnego jedynie  Marya może nas zbawić. -Ta druga Ewa, prawdziwa Matka rodzaju ludzkiego, którą, jak nas Kościół uczy, Bóg szczególnie uposażył Mądrością, ta Najlepsza Matka Dobrej Rady podaje rękę ludzkości, aby ją powstrzymać nad przepaścią.

              Nie otrzymała Ona tylko daru Dobrej Rady dla siebie, owszem Bóg w niepojętych i przemądrych zamiarach swoich udzielił Jej go dla nas, aby jak św. Bernard mówi: Wszelkie łaski, zbawienie spływały na nas przez Bogarodzicę.    -Jedynie w nabożeństwie stałem, gorącem a ufnem do tej Przemożnej Pani Dobrej Rady znalazłaby ludzkość niezawodne lekarstwo na wszelkie swe bole i choroby. – Niech rodziny chrześcijańsko-katolickie przyswoją sobie to nabożeństwo szczerze, a Chrześcijaństwo wkrótce zapanuje nad podstępami szatana, i tak jak Marya na Soborze w Efezie pokonała wszystkie herezje, tak obecnie zbawiłaby ludzkość przed daleko niebezpieczniejszym wrogiem.

                  Nabożeństwo do Najśw. Panny Dobrej Rady jest już dawno w naszym kościele praktykowane.- Pisarze kościelni wspominają , że jeszcze w IX wieku po Chrystusie czczono Maryję pod tem wezwaniem w dzisiejszej bazylice: ”La Fourviere” w Lugdunie, a pielgrzymi zwiedzający obecnie piękny ten przybytek poświęcony Bogarodzicy, mogą widzieć najstarożytniejszy obraz obok drzwi wchodowych  pod wieżą, poświęcony Matce Boskiej Dobrej Rady.   -Głównem  jednak ogniskiem tej czci jest miasteczko Gennazzano w Kampanii Rzymskiej, gdzie się znajduje na całym świecie katolickim czczony, łaskami i cudami słynący obraz Najświętszej Dziewicy Dobrej Rady, obraz przeniesiony w r. 1467 z miasteczka Skutari w Albanii na cudowny sposób do Gennazzano.

 

Obraz Matki Boskiej Dobrej Rady z Gennazzano

                       Historyę tego przeniesienia opisuje rzymski pisarz współczesny temu zdarzeniu:

Od bardzo dawnych czasów czczono w miasteczku Skutari polożonem niedaleko granicy Czarnogórskiej i morza Adryatyckiego w małej kapliczce na wybrzeżu Albanii znajdujący się obraz Bogarodzicy. - W roku 1467 t. j. na krótko przed podbiciem Albanii przez Turków, powierzoną mieli pieczę nad kapliczką, obrazem, dwaj młodzi Albańczycy, a gorący czciciele Maryi, niejaki Jerzy i Sclavis. - Ich to wybrała Matka Najświętsza na świadków cudownego przeniesienia do Gennazzamo. - Pewnej nocy mieli oni obaj sen, w którym poleciła im M . Najświętsza udać się zaraz do Jej kapliczki.- Posłuszni rozkazowi z nieba udali się zaraz do miejsca świętego i uklęknąwszy przed obrazem modlili się gorąco. - Wtem zobaczyli wielką jasność bijąca od obrazu a  równocześnie począł tenże od ściany oddalać się a otoczony obłokiem świetlanym kierować ku zachodowi.- Posłuszni słowom Bogarodzicy udali się pośpiesznie za obrazem aż nad brzeg morza a stanąwszy na falach w cudowny sposób za unoszącym się w górze obrazem pieszo na brzeg włoski dostali się.

Tak krocząc dalej dotarli aż do bram Rzymu, ale w tejże chwili obraz zniknął im z oczu. - Działo się to 25 Kwietnia r.1467. -Tegoż  samego dnia popłudniu odezwały się dzwony w Kampańskiej mieścinie Gennazzamo, dzwony kościoła N. Maryi Panny wcale ręka ludzką nie poruszane. - Zdarzeniem tem zdziwiony lud zaczął się tłumnie gromadzić wokół świątyni, ale jakie jego było zdumienie, gdy nagle zobaczono na ścianie kaplicy św. Błażeja obraz Najśw. Maryi Panny z Dzieciątkiem Jezus unoszący się prawie w powietrzu a zaledwie dotykający się ściany: - obraz cudownej piękności, którego nikt wcześniej nie widział w Gennazzamo. - We dwa dni później po tem cudownem zdarzeniu dotarła o temże wiadomość do Rzymu, gdzie dwaj nasi pielgrzymi Albańscy napróżno, we łzach tonąc za ukochanym obrazem czynili poszukiwania. - Na wieść o tem biegną czemprędzej do Gannazzamo, któż opisze ich radość, gdy rzeczywiście w obrazie wiszącym w kaplicy św. Błażeja poznali obraz ze Skutari, który im u bram Rzymu znikł z oczu. - Uniesieni radością zaczęli opowiadać o cudownem przeniesieniu obrazu ze Skutari i o cudownem ich przejściu przez fale Adryatyku, a osiedliwszy się w Gennazzamo, do śmierci byli stróżami świętego wizerunku. - Kościół w którym znajdowała się kaplica św. Błażeja był parafialnym zakonników św. Augustyna pod wezwaniem Najśw. Matki Dobrej Rady, stad też i obraz cudownie ze Skutari przeniesiony dotąd to wezwanie zatrzymał. Błogosławiona Petruccia, tercjarka zakonu św. Augustyna ofiarowała na krótko przed tem zdarzeniem na życzenie objawione jej we śnie przez N. Pannę dom swój na rozszerzenie kościoła OO. Augustianów, który zaczynał przechodzić w ruinę. Odnowienie tego kościoła musiało z braków zasobów za jej życia zastanowić- dopiero później dokończono odnowienia wspaniałej dziś bazyliki ze składek pielgrzymujących do świętego wizerunku pątników. - Dla swej nieporównanej piękności jak również dla niebiańskiego wyrazu jaki ma obraz Gennazzański nazwano go Matką Bożą Rajską, jak również Matką Bożą Papieży, a to dla szczególnego nabożeństwa i pietyzmu jaki mieli Namiestnicy Chrystusa dla świętego wizerunku w Gennazzamo: mianowicie papież Paweł II uznaje i potwierdza autentyczność cudownego przeniesienia czczonego w Gennazzamo obrazu. - Sykstus IV przebudowuje, odnawia swym kosztem kościół OO. Augustianów. -Św. Pius V spotyka się w tej bazylice z  księciem Colonna po zwycięstwie floty pod Lepanto. -Urban VIII pielgrzymuje często do tego miejsca świętego. -Innocenty XI koronuje uroczyście obraz. - Benedykt XIV potwierdza Statua Bractwa „Pia Uno” – ku czci N. Panny Dobrej Rady, brevem  „In junctae nobis” z 2 Lipca 1753 r. - Pius VII pociesza się w czasie swego więzienia w Fontainbleau widokiem Matki B. Gennazzanskiej stojącej na jego biurze. -Pius IX odprawia pierwszą Mszę św. przed ołtarzem M.B. Dobrej Rady w Hospitium Tata Giovanni w Rzymie, nareszcie śp. Leon XIII jako dziecko, a potem jako kapłan odprawia częste pielgrzymki do bractwa „Pia Uno”, a ręką swoją pod obrazem N. Panny Dobrej Rady stojącej zawsze na jego biurze, pisze słowa Szkaplerza Białego ku czci M. Bożej Dobrej rady :„ Fili acquiesce consilis jus; consiliarus sit Tibi unus”(Synu, przylgnij do rad moich, niech będę ci jedynym doradcą - tł. Adam Paygert). - Nie będę wyliczał niezliczonych kościołów, bractw i zakładów dobroczynnych rozsianych po całym świecie katolickim ku czci M.B. Gennazzeńskiej, ograniczę się do skreślenia w paru słowach historii Bractwa „ Pio Uno”, w Krakowie.-Niech mi będzie wolno w tym celu przytoczyć dosłownie ustęp z listu Przewielebnej Matki Weroniki Sikora, przełożonej Sióstr Augustianek w Krakowie pisany do mnie 16 lutego 1904 r.

           Obraz ten - pisze Matka Przełożona - mamy już od lat 50. - Przez lat 34 czczony był tylko od sióstr zakonnych, gdyż jako klauzurki nie wpuszczamy osób świeckich do kaplicy. - Lecz i wtedy Matka Najśw. udzielała wiele łask zgromadzeniu. - Od 1888 w którym zaprowadzono w naszej kaplicy Bractwo N. Panny Dobrej Rady mocą dyplomu z Rzymu z dnia 18 Grudnia 1888 r. a przez Jego Eminencyę śp. księcia Kardynała Dunajewskiego tego samego roku kanonicznie potwierdzonego, obraz Matki Bożej Dobrej Rady staje się sławnym, a cześć Maryi rozeszła się w krótkim czasie nie tylko w kraju, ale do Królestwa, na Litwę, Szlązk a nawet do Ameryki. - Za przykładem śp. Kardynała, który się pierwszy wpisał do naszego Bractwa, wpisywały się nie tylko pojedyncze rodziny, ale całe parafie, tak że obecnie liczy ono 115,000 członków. - J. Eminencya Książę Kardynał Puzyna wpisał się osobiście do księgi brackiej, jak również J. Ekscelencja ks. Arcybiskup Bilczewski, jak również wielu innych biskupów i znamienitych osób.- Wiele parafii na Litwie, Szlązku i Ameryce obchodzi uroczyście  święto Matki Najśw. Dobrej Rady. U nas uroczystość ta przypadająca 26 Kwietnia każdego roku i w którym to dniu jedynie wolno wpuszczać osoby świeckie do kaplicy, odbywa się następująco:   - święto poprzedza Triduum, każdego dnia Wotywa z wystawieniem Najśw. Sakramentu, po południu litania do Najśw. Panny, Suplikacje, a w wigilię święta Solenne Nieszpory, litania i Suplikacye.

           W samo święto jest zakonna Msza św. o 6 rano, potem suma o 9 tej rano z wystawieniem Najśw. Sakramentu, a po południu nieszpory solenne. - Przez cały rok w każdą pierwszą Niedzielę miesiąca jest Wotywa z wystawieniem Najśw. Sakramentu za członków Bractwa i Dobrodziejów naszego klasztoru, po południu litania, Suplikacye.- Za zmarłych członków Bractwa odprawia się co miesiąc Msza św. żałobna.- Od Lipca zeszłego roku w każdą pierwszą Niedzielę miesiąca jest pan Jezus wystawiony cały dzień, lecz adorują same tylko siostry zakonne, gdyż wstęp dla świeckich jest wzbroniony.

      Ołtarz Matki Bożej Dobrej Rady jest ubogi z braku funduszów, całą jego ozdobą są liczne srebrne wota ofiarowane Matce Najśw. od różnych osób za otrzymane łaski. -Bardzo wiele listów otrzymujemy z różnych stron, w których opisują szczególne łaski otrzymane od N. Panny Dobrej Rady, nie spisujemy ich jednak, bo na to trzeba potwierdzenia od władzy kościelnej”.

- Tyle słów Wielebnej Matki Przełożonej.

      Krótkość czasu nie pozwala na dłuższe przedstawienie tej niezliczonej ilości cudów, łask i dobrych natchnień jakie Najśw. Matka zlewa na całą ludzkość;      - jak na godach w Kanie Galilejskiej powiedziała do sług weselnych: "Quodcumque dixerit Vobis facite” (Cokolwiek wam powie, czyńcie - tł. Adam Paygert), tak i teraz zachęca nas dobrymi natchnieniami do czynienia woli Syna Jej.- Naród Polski zawsze kroczył za tą radą, kongres ten, który w tych dniach święcimy najlepszym jest dowodem jak kochamy i czcimy Najświętszą Panienkę Królowę Korony Polskiej, jak całem sercem polecamy siebie, nasze rodziny, naród cały, radości i boleści nasze ofiarując tej cudownej Doradczyni, która zawsze czuwa i gotowa pospieszyć z pomocą i radą tam, gdzie się Jej gorącem a czystem, pokornem i ufnem wzywa sercem. -Kto Ją znajdzie, znajdzie Życie i zaczerpnie zbawienie od Pana.

       Bądźmy zawsze wszyscy bez wyjątku tymi, o których król Salomon mówi w Przypowieściach:

          „Beatus homo qui audit me et vigilat ad fores meas quotidie et observat ad postes ostii mei”. Amen.

(Błogosławiony mąż, który mnie słucha i czuwa codziennie u bram moich, przestrzegając dróg moich - tł. Adam Paygert)

 

 

Uwagi od Marii Baranieckiej Witkowskiej:

Przepisując artykuł zachowałam oryginalną pisownię tekstu .Publikacja artykułu w Internecie miała miejsce 15 lutego 2010 r.

Artykuł odnalazł i przekazał mi Marian Wolski, mój kuzyn z linii Trzecieskich z Miejsca Piastowego.