Przyczynek do dziejów Apteki w Dynowie

 

 Dwa kolejne artykuły autorstwa Pani Lidii Czyż dotyczą historii i  losów powojennych apteki dynowskiej. Była ona w posiadaniu rodziny Baranieckich od połowy XIX wieku. Ostatnim właścicielem, a potem kierownikiem upaństwowionej już apteki, do roku 1980, był mój Ojciec Kazimierz Baraniecki

Lidia Maria Czyż

Przyczynek do dziejów Apteki

w Dynowie

W maju 1838 r. w chwili aresztowania Szymona Konarskiego, zaangażowany w działalność spiskową Feliks Bazyli Baraniecki musiał uciekać z granic cesarstwa rosyjskiego na ziemie Galicji, podległe władzy cesarza austriackiego.

Urodzony w 1816 r. w Kniaźpolu na Podolu rosyjskim, nowy dom znalazł w Dynowie, gdzie aptekę prowadził jego daleki krewny – Wojciech Okoński.€

Dynów (fot. wyżej - herb) jest miastem o starym rodowodzie (prawa miejskie uzyskał w XV wieku) wobecnym województwie podkarpackim. Położony jest na skrzyżowaniu ważnych dróg, wiodących z Przemyśla do Krosna i z Rzeszowa do Sanoka, nad szeroko w tym miejscu rozlanym Sanem. W XVIII i XIX w. znany był z jarmarków końskich i bydlęcych oraz targów lnianym płótnem i przędziwem. W mieście był browar ,wytwórnia smarów do wozów, oczyszczalnia ropy naftowej. Znane były w okolicy świece woskowe robione w Dynowie.€€€

Według rodzinnego przekazu Baranieckich apteka w tym mieście powstała w XVIII w., być może założona przywilejem króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Dokument lokacyjny niestety nie zachował się. Z 1817 r. pochodził, również zaginiony, dokument nadający aptece Wojciecha Okońskiego prawa dziedziczności, podpisany przez cesarza austriackiego Franciszka I.

W tym miejscu wart jest zacytowania fragment wspomnień magistra Kazimierza Baranieckiego (prawnuk Feliksa Bazylego), ostatniego z rodu Baranieckich, kierownika apteki w Dynowie, na temat okoliczności utraty tych dokumentów:

            ... W 1922 roku przyjechał na inspekcję apteki starszy inspektor Walery Włodzimirski, kawaler wielu orderów, radca sanitarny. Zobaczył aptekę, pełno ksiąg starych, dokumentów i powiedział, że te rzeczy marnują się w zaciszu, należy je udostępnić ... Mój Ojciec, rygorysta wielki, dawny oficer austriacki bezwzględnie władzy posłuszny, wziął to dosłownie ... Dokumentu lokacyjnego nie widziałem, ale w czasie gdy go Ojciec starannie opakowywał, przeglądałem drugi dokument z1817r., którym cesarz austriacki Franciszek I nadaje aptece Wojciecha Okońskiego w Dynowie prawa dziedziczności na wieczność, apteka została więc, jak się dawniej mówiło, „realna”. Był to bardzo piękny dyplom ... Nadto było wiele ksiąg i przepisów, pisanych własnoręcznie przez Feliksa ... cały zestaw Farmakopei Austriackich.€€

 

Dokładne odtworzenie biegu nauki i praktyki Feliksa Baranieckiego jest trudne, niemniej jednak wiadomo, że studia odbył na Uniwersytecie Jagiellońskim, a dyplom magistra farmacji otrzymał prawdopodobnie w 1842r., ponieważ – po czterech latach praktyki w zawodzie – w 1846 r. przejął z rąk Wojciecha Okońskiego aptekę w Dynowie.

Stara apteka zburzona w 1900 roku

Był to prezent ślubny dla Feliksa Baranieckiego od dotychczasowego właściciela apteki i opiekuna młodego aptekarza, gdyż w tym właśnie roku Feliks ożenił się z Karolina Papst ze znanej krakowskiej rodziny.

Karolina Baraniecka z d. Papst

Mgr Feliks Baraniecki prowadził aptekę tylko dziesięć lat. Przeziębiony w czasach młodości, podczas rożnych przygód wpracy konspiracyjnej, był ciężko chory na nerki. Zmarł 1 sierpnia 1856 r. w Prerowie na Morawach, gdzie w drodze powrotnej do domu, po kuracji w Karlsbadzie, zatrzymał się u swojego przyjaciela z czasów studiów w Krakowie – aptekarza Jakubowicza.€€€€

W czasach Wojciecha Okońskiego, Feliksa Baranieckiego i ich następców zaopatrzenie apteki w surowce roślinne następowało na miejscu. Przy aptece znajdował się duży ogród, w którym uprawiano zioła (m. in. w dużej ilości wysiewano ślaz). Skupowano je rownież od okolicznych zielarzy. Apteka posiadała własną suszarnię ziół, na miejscu przygotowywano też ich mieszanki. W aptece wykonywano świece, do czego służył specjalny stół z otworami różnej średnicy. Wosk pochodził z własnej pasieki, która dostarczała również miodu; z niego i z ziół wyrabiano tak zwane konfekty.€

Produkowano także mydła z zawartością różnych substancji leczniczych.

Aptekarz dynowski, podobnie jak wielu innych w owych czasach, był równocześnie poczmistrzem. Poczta konna codziennie była wysyłana do Błażowej (i dalej do Łańcuta i Rzeszowa) oraz do Dubiecka, a stamtąd do Przemyśla, atakże do Krzemiennej w drodze na Sanok. Feliks Baraniecki założył Kasę Zaliczkową, która jeszcze długo po jego śmierci istniała w mieście, zawsze w jakiś sposób związana z apteką. Czynna natura Feliksa pozwalała mu jeszcze znajdować czas na pracę w urzędzie gminnym.€€€

Zachowany do czasów współczesnych barometr


 

 – obecnie znajdujący się w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku – nasuwa również przypuszczenie, że w dynowskiej aptece (podobnie jak w niedaleko położonej aptece w Kańczudze) prowadzono obserwacje meteorologiczne.

W chwili swojej śmierci (1856 r.) Feliks pozostawił sześcioro niepełnoletnich dzieci, wśród nich pięć córek ijednego syna – Władysława Marcelego. Apteką zarządzali obcy. W 1863 r. zmarła żona Feliksa – Karolina Baraniecka. Najstarsza córka, Wanda Salomea, miała wtedy czternaście lat. Jednym z zarządzających był August Frischman, syn komisarza Starostwa w Zaleszczykach, urodzony w 1828 r.

August Frischman

Był on Austriakiem z pochodzenia, lecz Polakiem z przekonania. Studia uniwersyteckie odbył w Krakowie i wmarcu 1858 r. otrzymał dyplom magistra farmacji. Aptekę dynowską prowadził już na pewno w roku 1863, ponieważ jego to staraniem placówka ta stała się bazą zaopatrzeniową dla uczestników powstania styczniowego, którzy przekraczali granicę zaboru rosyjskiego. August werbował ochotników, starał się o zakup broni. W domu Wanda Baraniecka i jej siostry szyły bieliznę,€€€ przygotowywały opatrunki i szarpie. Po upadku powstania jego uczestnicy ponownie przekraczali granicę. Odprężenie po ciężkich przejściach powodowało, że nie zawsze zachowywali się tak, jak przystało żołnierzom.

Nastąpiły represje ze strony rządu austriackiego. August został aresztowany i osadzony w twierdzy Spielberg, gdzie więziony był przez półtora roku. Po jego powrocie z wiezienia w 1866 r. odbył się jego ślub z córka Feliksa Baranieckiego, siedemnastoletnią wówczas Wandą.

Niestety, rownież August Frischman niedługo pracował w aptece dynowskiej.

Ciężkie przejścia w więzieniach zniszczyły jego zdrowie i spowodowały, że zmarł w wieku 52 lat, w dniu 1 listopada 1880 r.. Apteka ponownie przeszła w zarząd obcych. Prawdopodobnie pierwszym z zarządzających po śmierci Augusta Frischmana był Ludwik Giebułtowicz, ojciec chrzestny najstarszego syna Augusta – Franciszka. L. Giebułtowicz był na pewno dzierżawcą apteki w okresie od 20 lipca 1889 r., kiedy to młody Franciszek Frischman rozpoczął swoją drogę zawodową, podejmując praktykę w aptece w Dynowie. Następnymi zarządzającymi byli: Franciszek Biechoński (późniejszy – od 1903 r. – właściciel apteki w Żołyni). Jan Cetera (od 1 maja 1900 r.) oraz Czesław Chorubski.

Gdy zmarł August Frischman, jego syn Franciszek miał zaledwie sześc. lat. Po ukończeniu nauk ogólnych i odbyciu praktyki w aptece dynowskiej wyjechał do Krakowa, gdzie w aptece „Pod Gwiazdą” przyjaciela ojca, mgra farm. Konstantyna Wiszniewskiego, odbył praktykę w okresie od 29 lipca 1890 r. do 20 lipca 1892 r. W latach 1893-1895 studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim, pracując jednocześnie nadal w aptece swojego opiekuna mgra K. Wiszniewskiego. Otrzymany przez niego dyplom magistra sztuki farmaceutycznej nosi datę 15 lipca 1895 r.

Franciszek Frischman z okresu studiów

Warto tu odnotować, że w chwili odbierania dyplomu Franciszek Frischman podpisał „Rotę ślubowania” o następujacej treści :

Gdy Pan uczyniłeś z postępem zadość warunkom przepisanym w celu uzyskania akademickiego stopnia Magistra farmacyi, przeto wzywam Pana, abyś przedemną jako Dziekanem Wydziału Lekarskiego w Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, a w obecności zwyczajnego profesora Chemii/farmakognozji ślubował, że spełniając powołanie swoje jako farmaceuta przestrzegać zawsze będziesz ściśle i sumiennie nakazów i zakazów zawartych w tej mierze w ustawach i rozporządzeniach, tudzież, że od tych obowiązków swoich nie dasz się odwieść nigdy jakiemikolwiek względami. Podaniem ręki stwierdzisz Pan, iż zawsze pomny będziesz tych swoich obowiązków. Wręczam Panu niniejszym dyplom Magistra Farmacyi. Kraków dnia 15 lipca 1885r.€

Po otrzymaniu dyplomu Franciszek Frischman pracował m. in. w aptekach w Łańcucie, w Krzeszowicach, w Cieszynie i Krakowie a z dniem 15 lipca 1900r. objął kierownictwo apteki w Dynowie, przejmując ją od mgra Cz.Chorubskiego.€€

Apteka w Dynowie przez cały okres swojej działalności nosiła gołdo „Pod Opatrznością”. Gołdo to, w formie trójkąta zokiem symbolizującego Opatrzność Boską, wpostaci tafli szklanej, umieszczone było na szczycie szafy w izbie ekspedycyjnej€€

 

 

 Figurowało ono także na pieczątkach aptecznych, których większość przepadła niestety podczas  napadu nacjonalistów ukraińskich na Dynów w dniu 17 listopada 1946 r. Jedna z tych pieczątek miała następującą treść: „Apteka pod Opatrznością Franciszka Baranieckiego w Dynowie”, co wzbudzało mimowolny uśmiech czytającego, gdyż kojarzyła opatrzność z osobą Franciszka Baranieckiego.

Wyjaśnienia wymaga nazwisko umieszczone na pieczątce. Franciszek Baraniecki – to Franciszek Frischman. Feliks Bazyli Baraniecki był ojcem jednego syna – Władysława Marcelego i tylko on nosił zatem nazwisko Baranieckich. €Córka Feliksa – Wanda przekazała swojemu synowi Franciszkowi oczywiście nazwisko męża Augusta Frischmana.

Wanda Frischmanowa z d. Baraniecka

Jednak z uwagi na to, że apteka była formalnie własnością spadkobierców Feliksa Baranieckiego, a przecież Franciszek Frischman był jego wnukiem – w celu utrzymania nazwiska w firmie apteki Władysław Marceli Baraniecki usynowił prawnie swojego siostrzeńca Franciszka Frischmana (mającego wówczas już 46 lat). Dlatego od dnia 7kwietnia  1920 r. Franciszek i jego potomkowie noszą nazwisko Baranieckich. Franciszek Baraniecki prowadził aptekę do końca 1944 r. kiedy to choroba serca nie pozwoliła mu kontynuować pracy.

Franciszek Baraniecki w starszym wieku

Zmarł w dniu 26 marca 1955 r.€€

Aptekę przejął syn Franciszka – Kazimierz . Urodzony 27 lutego 1909 r.,

Wnętrze apteki w 1912r , za kontuarem od lewej Franciszek Baraniecki, na kolanach ciotecznej siostry Zofii Banachównej siedzi 3-letni Kazimierz Baraniecki

Kazimierz otrzymał dyplom magistra farmacji na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1930 r.

 

Kazimierz Baraniecki w okresie studiów

 

Samodzielną pracę w rodzinnej aptece podjął w bardzo trudnym okresie. Wojna na tym terenie trwała jeszcze, a walki z nacjonalistami ukraińskimi powodowały wielkie straty w mieście. Apteka niosła nieprzerwaną pomoc wszystkim potrzebującym, ale sama nie była chroniona przed zniszczeniami. Ogromne szkody materialne poniesione w czasie napadu ukraińskiego na miasto w listopadzie 1946 r., jak również nie zawsze trafne decyzje ówczesnych władz zwierzchnich spowodowały, że trzeba było włożyć wiele wysiłku, aby przywrócić aptece jej znaczenie.

Mgr Kazimierz Baraniecki pracował w aptece w Dynowie do 27 stycznia 1980 r., kiedy to przeszedł na emeryturę po pięćdziesięciu latach pracy w zawodzie. W ciągu tych lat wychował wielu fachowych pracowników służby farmaceutycznej, którzy w chwili obecnej prowadzą samodzielne placówki i wspominają mgra K. Baranieckiego jako tego, który zawsze potrafił znaleźć w przepastnych szufladach właściwy lek na każdą dolegliwość – nawet kozi łój na otarte pięty.€€

Apteka dynowskaw latach powojennych

będącą wtrudnych technicznych, warunkach dziś jeszcze przypomina dawne oficyny. Wyposażona jest w stare meble z ciemnego drewna, a jej pomieszczenia maja kolorowe posadzki, w każdym z nich inne. Część wyposażenia apteki znajduje się w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku, a wiele eksponatów zostało przekazanych do Muzeum Regionalnego w Bieczu. Naczynia szklane otrzymało organizujące się w latach sześćdziesiątych Medyczne Studium Zawodowe w Przemyślu.€€

Apteka – staruszka – służy nadal mieszkańcom Dynowa.

Lidia Maria Czyż  

 (Przedruk z „Farmacja Polska” nr 6/1988 wraz z uaktualnieniami).

 

 

 

 

Mgr farm. Lidia Maria Czyż - historyk zawodu,

autor wielu publikacji w periodykach farmaceutycznych

i opracowań zwartych dotyczących przede wszystkim

historii aptek na Podkarpaciu. Kolekcjoner zabytków

aptekarskich, współautor scenariusza wielu wystaw

dotyczących pracy aptek wprzekroju dziejowym.€