Park wokół naszego dworu w Dynowie. Nowy Rynek miejski

 

Dolina Sanu   -  Zespół dworsko-parkowy w Dynowie

     Zespół dworsko-parkowy należy do cenniejszych zabytków jakie zachowały się na terenie miasta. Założenie dworskie wzniesione zostało około XVIII w. z inicjatywy Stanisława Trzecieskiego. Następnie właścicielami dworu byli kolejno: Józef, Zbigniew i Stefan Trzeciescy. W rękach tej rodziny majątek pozostał do zakończenia II wojny światowej.

    Ten przyrodniczo-architektoniczny zespół składa się z dworu, parku zajmującego wschodnią część założenia oraz zabudowań gospodarczych położonych na północ od dworu. Niestety dwór nie przetrwał okupacji. W 1944 r. Niemcy zniszczyli go wysadzając znajdujący się w pobliżu skład amunicji. Dzięki zachowanym archiwalnym fotografiom wiemy, że nieistniejący dziś dwór był parterowy, zwrócony fasadą frontową na północ z kolumnowym portykiem. Reprezentował styl klasycystyczny.

   Z ocalałych zabudowań dworskich pozostała do dziś oficyna (domek szwajcarski)[i] wzniesiona w 1904 r. przez znanego budowniczego dynowskiego Andrzeja Wolańskiego. Oficyna położona jest w zachodniej części dawnego założenia, na zachód od nieistniejącego dworu. Jest to budynek murowany z cegły, otynkowany, wybudowany na rzucie zbliżonym do litery ”T”, z użytkowym poddaszem. Część wschodnia jest jednokondygnacyjna, a zachodnia dwukondygnacyjna. Obie części nakryte są dwuspadowym dachem, a pokrycie stanowi blacha. Obiekt ma cechy eklektyczne.

   Z dawnego założenia zachowała się także studnia z drewniana obudową, usytuowana na wschód od oficyny oraz pozostałości parku krajobrazowego XVIII/XX w. O czytelnym układzie dawnych tarasów, gazonu, sadu, założeń ziemnych i dróg dojazdowych oraz pozostałością rzędowych nasadzeń lipowych. W parku rośnie około 500 letni dąb szypułkowy- pomnik przyrody. Pozostałość zabudowań dworskich pani Kinga Moysowa, córka ostatnich właścicieli majątku przeznaczyła na rzecz kościoła.. Majątek ten został przekazany przez kościół na rzecz Fundacji Pomocy Młodzieży im. Jana Pawła II „Wzrastanie”.  

Poniżej streszczenie w języku angielskim i zdjęcia obydwóch dworów



[i] Dzisiejszy budynek nie jest oficyną, a dworem zbudowanym w angielskim stylu cottage, o czym wiem z ustnego przekazu mojej Prababci Leonii i Babci Kini.

Pominięto wśród właścicieli Jakuba Trzecieskiego s. Stanisława. Maria Witkowska

 

 

Z ogromną radością pragnę opowiedzieć wiernym czytelnikom mojej strony, że stary, zdziczały park wokół naszego dawnego dworu w Dynowie zyskał nową, piękną szatę i to pro publico bono, dla dobra wszystkich mieszkańców. Ale po kolei:
     Po śmierci najstarszej córki Stefana Trzecieskiego, Kingi Moysowej, w r.1989 r. nieliczna już w kraju rodzina zdecydowała na oddanie resztki dawnej dworskiej posiadłości dynowskiemu kościołowi.
     Z kolei ks. Proboszcz, Józef Ożóg przekazał darowiznę Fundacji „Wzrastanie”. Jej funkcją wedle zamiaru założyciela, pana Jana Burego, miała być opieka nad dziećmi pozbawionymi rodzinnej troski i wychowywaniu ich w ramach wartości chrześcijańskich. Odremontowany dom spełnia wszelkie wymogi ku temu. Dzieci są szczęśliwe, opieka nad nimi znakomita a przestronny dom daje możliwości i ruchu, i ciszy do nauki, i poczucia się jak u siebie.
  Dla nas, rodziny zaglądającej  do dawnego rodzinnego gniazda, zwłaszcza w okresie Wszystkich Świętych, coraz większą troską napawał park i dawny ogród: coraz bardziej zarośnięty, właściwie nieprzydatny nikomu, a dla nas stale pełen wspomnień i  piękna. Utrzymanie rozległego parku nie było w mocy zapracowanych wychowawców, zresztą takiego obszaru dzieci z Fundacji nie potrzebowały. Im wystarczał kawałek ziemi do siatkówki czy piłki nożnej.
  Patowa sytuacja została rozwiązana przez Burmistrza Dynowa, Pana Zygmunta Frańczaka. Park został wydzierżawiony na potrzeby mieszkańców Dynowa, a dwór wyrestaurowany (nowy dach i elewacja) oraz wpisany na listę zabytków (zbudowany w 1904 r.).
  Po trzech latach ogromnej pracy (np. oczyszczeniu terenu z masy niewypałów zakopanych pod ziemią, a znajdujących się tam od 1944 r. gdy to wycofujący się ze wschodu Niemcy wysadzili całą swoja amunicję. Naturalnie stało się to z ogromną szkodą dla głównego budynku dworskiego, który wtedy wyleciał w powietrze. Ale amunicja-niewypały pozostały i były stale niebezpieczeństwem dla użytkowników ogrodu), park przedstawia widok piękny. Starodrzew został zachowany, ale wytyczono na całej powierzchni ścieżki, ustawiono ławki i pawiloniki, całość obsadzono żywopłotem z grabu, dla młodzieży  przygotowano kort tenisowy i boisko do koszykówki , a dla maluchów imponujący plac zabaw. Całość oświetlają piękne lampy zapalone po zmierzchu.
  Wjeżdżając wieczorem w stare, kochane progi, zachwyt odebrał nam mowę.... czy to naprawdę nasze stare gniazdo? Od lat nie naprawiane, inwestowane, jakby już nikomu niepotrzebne, dziczejące...

        

 

 

                                         

                                                           

 Rano zaczęliśmy zwiedzać każdy zakątek, każdą ścieżkę porównując  je  z tym co było kiedyś, przywołując na pamięć wspomnienia i ciesząc się jak dzieci z dobrej, solidnej pracy, którą wykonało Miasto.
  Wieczorem gorąco podziękowaliśmy Panu Burmistrzowi nie tylko za ogrom pracy ale i za pietyzm w odnawianiu resztek historycznych: schodów prowadzących z tarasu starego dworu do ogrodu, czy starej studni, takiej na korbę  i wiadro. Bo przecież nie chodzi tylko o piękne miejsce, o relaks mieszkańców, miejsce zabawy młodzieży, ale o zachowanie dla ludzkiej pamięci historii  pracy ludzi którzy to miasto tworzyli.
   W lecie 2016 r. ma być nadany parkowi imię Trzecieskich, dawnych właścicieli i ofiarodawców. O pięknej uroczystości powiadomimy wszystkich zainteresowanych, rodzinę, i przyjaciół.
  A teraz prosimy do obejrzenia parku w jesiennej szacie (31.10.2015)

Ponad stuletnia studnia odrestaurowana

 

Tablica informująca o przyznanych funduszach z Unii Europejskiej na rewitalizację parku dworskiego i rynku dynowskiego

 

Elewacja i dach dworu zostały również odnowione w ramach w/w funduszy

 

 

Z pietyzmem zachowane resztki schodów wiodących do parku ze starego dworu

 

Szymon i Tadzio Witkowscy przed najstarszy dębem (ponad 500-letnim)

 

 

Plac zabaw dla dzieci, boiska do tenisa, koszykówki i piłki nożnej na miejscu dawnego warzywnika dworskiego

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   Jak już wspomniano,  część otrzymanych funduszy na  poprawę wizerunku miasta, Władze Miasta przeznaczyły na rewitalizację Rynku. Usunięto parkingi, odnowiono oświetlenie,  zbudowano fontannę, odnowiono elewacje większości kamienic otaczających. Wykonano też nawierzchnię całego Rynku z kamienia naturalnego. Oto zdjęcia autorstwa Andrzeja i Szymona Witkowskich:

 

 

 

 

 

 

 

 

  Nasza wizyta w Dynowie była związana z obchodami Wszystkich Świętych. Na cmentarzu czekała nas kolejna miła niespodzianka. Dzięki   staraniomTowarzystwa Przyjaciół Dynowa stary grób naszego ciotecznego pradziadka, hr Michała Miączyńskiego, zmarłego w 1904 r., został odremontowany z zachowaniem napisu. Michał Miączyński był wujem Stefana Trzecieskiego, człowiekiem samotnym i majętnym, który sfinansował budowę nowego dworu, a z racji wczesnej śmierci, nigdy w nim nie zamieszkał.

 

Serdeczne podziekowania dla Towarzystwa składamy w imieniu rodziny.

  Oto kilka zdjęc z dynowskich cmentarzy w dniu Święta:

 

Kaplica cmentarna na starym cmentarzu i odrestaurowany grobowiec Trzecieskich

 

 

 

W tym roku Dyrekcja i starzy wychowankowie dynowskiego Liceum umieścili na  zachowanych grobach Profesorów, tabliczki z podziękowaniem i zapewnieniem o pamięci dla Nich (na zdjęciach tabliczki dla Kingi Moysowej i Józefa Paygerta):